Być ojcem, który jest kobietą.

19942912_1314440861988336_8019891248852157116_o

Gdy kilka tygodni temu spotkałam się z Mari w sprawie potencjalnego wywiadu, nie wiedziałam, że na naszym rynku wydawniczym jest tak niezwykły magazyn, jak „Fathers”. Gdy spotkałyśmy się klika dni później, by przeprowadzić wywiad, dostałam od Niej jeden z numerów. Bardzo mi się spodobało to, co zobaczyłam.. Wiele razy podkreślałam, ile dla mnie znaczy to, że mogłam zostać ojcem. Jak cennym był dla mnie czas, jaki z nim spędzałam. Wiele razy, także w moich książkach, poruszałam ten temat, ale zawsze był on tylko fragmentem większej całości. Tym razem mogłam się zmierzyć z tym tematem i tylko niemu poświęcić uwagę. Nie ukrywam, że ciekawa byłam, jaki będzie efekt naszej rozmowy. Kilkanaście dni później dostałam tekst do autoryzacji, i już wiedziałam, że jest super. Czytałam ten tekst z wielką uwagą i cieszyłam się, że ten temat udało nam się tak ładnie przedstawić. Dzięki temu wywiadowi mogłam na ten temat spojrzeć ponownie, z innej perspektywy, bo sama jestem w innym miejscu, niż w czasie, gdy poruszałam go ostatni raz. Jak to jest być ojcem, który staje się kobietą? Na pewno nie łatwo, ani dla Niego, mojego syna, ani dla mnie. I fakt, że był już pełnoletni, wcale tego nie ułatwił. Ułatwił oczywiście pewne decyzje, ale i tak nie było, i nie jest, bo proces ten nadal trwa, łatwe. Dlatego tak wielką wartością dla mnie jest to, ze temat ten mogłam ponownie „przerabiać” na potrzeby tego akurat magazynu, w którym kontrowersyjnych i trudnych wyborów jest sporo. W nich nie ma prostych historii, ale wszystkie pokazują, że pozostając wiernym sobie, można stworzyć coś niezwykłego. Tym bardziej jestem szczęśliwa, że dostałam szansę pojawić się w tym magazynie, bo dzięki temu, w jaki sposób on pokazuje temat ojcostwa, mogłam i ja inaczej na nie spojrzeć. Nie będę udawała, że nie miałam wątpliwości, że zawsze wiedziałam, jak powinnam postąpić, że nie popełniłam błędów. Popełniłam, i to wiele. I to w czasie, gdy wychowywałam syna, i w czasie, gdy postanowiłam zawalczyć o to, by stać się tym, kim jestem dzisiaj. Tym bardziej cieszę się, że mogłam przeczytać o tylu różnych sytuacjach bycia ojcem, o trudnych, ale jednocześnie pełnych radości i wzajemnego porozumienia relacji. Mam nadzieję, że mimo wszystko coś pozytywnego z tego, co było pomiędzy moim synem a mną, pozostało, czemu wyraz dałam też w tym wywiadzie. Jest jeszcze jeden skutek ponownego zmierzenia się z tym zagadnieniem. Utwierdziłam się w tym, co jest napisane we wstępie do wywiadu. Trzeba postępować uczciwie i w zgodzie ze sobą. Dlatego swojemu synowi powtarzam, że zawsze będę jego biologicznym ojcem. I jestem przekonana, że długa rozmowa z Mari, w dodatku wzmocniona bardzo fajną sesją w Warszawie, ostatecznie mnie utwierdziła w tym, że tak jest i tak powinno być. A teraz z przyjemnością zapoznam się z pozostałymi sylwetkami ojców wypełniające 5 numer „Fathers”.

http://fathers.pl/fathers-nr-5/